Biegnę przed siebie choć brakuje mi tchu.
Widzę jej obraz, lecz to znów ten ze snu.
Moje serce ciągle przyspiesza, a mój mózg wciąż się zawiesza.
Wartość wspomnień jest zbyt cenna, moja miłość jej tak wierna.
Obojętność jak trucizna zabijała mnie powoli i nie krzyknę, nie wyszepcze, że to boli.
Tu nie chodzi o akt złości, łapie łzy swej bezradności.
To złudzenie i iluzja, bo nasz związek jest jak fuzja.
Idealna w swej niedoskonałości, życie z nią jest pełne zawiłości.
Skrytka w której chowam swe marzenia, robi chaos dążąc do ich spełnienia.
Zbiór niepewności zamienił się w coś co nie ma wątpliwości.
Nie pytaj ludzi, bo nikt Ci nie opowie, przyjdź i zobacz jak przysięgam jej przed Bogiem :
Miłość- pełną zrozumienia,
Wierność - odporną na oskarżenia
Uczciwość - bez chwili zwątpienia.
"Bo w oczach tkwi siła duszy."
piątek, 31 stycznia 2014
środa, 8 stycznia 2014
We are shining and we’ll never be afraid again.
Leżała w moich ramionach tak niewinnie, a do pokoju wkradał się blask księżyca.
Niebo było bezchmurne, a gwiazdy idealnie komponowały się z jej spojrzeniem.
Nieśmiało zbliżyła się do mnie, a jej wargi lekko muskały moich.
Obsypywała mnie drobnymi pocałunkami co chwile na mnie spoglądając.
Położyła dłoń na mojej twarzy i z gracją ją gładziła.
To był moment, gdy jej palce niepostrzeżenie wślizgnęły się między moje potargane włosy.
Przyciągnęła mnie do siebie, a niewinne pocałunki zamieniła w namiętny romans.
Jej ręce błądziły po moim ciele, zataczając kręgi na plecach.
Schodziły coraz niżej i droczyły się ze mną, doprowadzając mnie do szaleństwa.
Spijałam epitety z jej ust, a jej ciało otoczone było blaskiem metafor.
Chęć dominacji była tak wielka, że walka o nią stała się priorytetem i wojną bez jakichkolwiek zasad.
Wykorzystywała wszystkie moje słabości.
Bez skrupułów bawiła się moimi piersiami i delikatnie gryzła moje ramiona.
Jej słowa odbijały się echem w mojej głowie, a jej usatysfakcjonowany wyraz twarzy pozbawiał mnie sił.
Moje mięśnie wiotczały, a moje ciało błagało o więcej.
Zdominowana przez demona dotykałam nieba.
Stała się najbardziej pożądaną myślą każdego dnia, przyjaciółką, która stawała się najwspanialszą kochanką.
Kobieta anioł, pokazywała mi diabelskie oblicze, kuszące mnie każdej nocy.
Niebo było bezchmurne, a gwiazdy idealnie komponowały się z jej spojrzeniem.
Nieśmiało zbliżyła się do mnie, a jej wargi lekko muskały moich.
Obsypywała mnie drobnymi pocałunkami co chwile na mnie spoglądając.
Położyła dłoń na mojej twarzy i z gracją ją gładziła.
To był moment, gdy jej palce niepostrzeżenie wślizgnęły się między moje potargane włosy.
Przyciągnęła mnie do siebie, a niewinne pocałunki zamieniła w namiętny romans.
Jej ręce błądziły po moim ciele, zataczając kręgi na plecach.
Schodziły coraz niżej i droczyły się ze mną, doprowadzając mnie do szaleństwa.
Spijałam epitety z jej ust, a jej ciało otoczone było blaskiem metafor.
Chęć dominacji była tak wielka, że walka o nią stała się priorytetem i wojną bez jakichkolwiek zasad.
Wykorzystywała wszystkie moje słabości.
Bez skrupułów bawiła się moimi piersiami i delikatnie gryzła moje ramiona.
Jej słowa odbijały się echem w mojej głowie, a jej usatysfakcjonowany wyraz twarzy pozbawiał mnie sił.
Moje mięśnie wiotczały, a moje ciało błagało o więcej.
Zdominowana przez demona dotykałam nieba.
Stała się najbardziej pożądaną myślą każdego dnia, przyjaciółką, która stawała się najwspanialszą kochanką.
Kobieta anioł, pokazywała mi diabelskie oblicze, kuszące mnie każdej nocy.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)