Staram się zasnąć, film moich wspomnień gna nieokiełznanie.
Zamykam oczy, przede mną znów inna kobieta.
Krótkie, rude włosy, ach te zielone oczy. Tonę w jej objęciach, wariuje od jej słów, lecz to jedyne co miałam.
Otwieram oczy, widzę jak wiatr kołysze drzewami.
Ponownie je zamykam.
Wysoka dziewczyna, blond włosy i brązowe oczy. Spogląda na mnie, łapie za rękę, a jej śmiech rozbrzmiewa w moich uszach. Krzyk, płacz, radość. Odpycha mnie, wpadam do wody.
Otwieram oczy, widzę jak pies spokojnie śpi w moich nogach.
Kręcone włosy, brązowe oczy i piegi na nosie. Puste słowa, którymi zaspokajała mój głód, a raczej nimi tuczyła.
Nie wracam tam, bo wiem, że mnie pochłonie.
Spoglądam na zegarek, dziesięć po trzeciej.
Staram się odpędzić myśli, moje powieki zaciskają się jakby mocniej.
Stoi przede mną, niczym fatum. Dziewczyna drobnej postury, brązowe oczy, niewinna i tak nieskazitelna.
Mówi słowami, które wzbudzają we mnie bezgraniczne zaufanie, opowiada o historiach, które tulą mnie do snu. Wodzi palcem po mojej twarzy mówiąc o tym co boli, co cieszy, o tym, że najważniejsze jest to czego chcesz, a nie czego oczekują inni. Cóż za hipokryzja. Prosi bym została, ale ja nie chce, już nie.
Powieki odmawiają mi posłuszeństwa, zaczyna płakać, błagać. Przytulam ją, oddając jej wszystko co mi ofiarowała. Odzyskuje to czego potrzebowałam najbardziej.
Słysze bicie własnego serca, przyspiesza z każdą chwilą. Rozbrzmiewa w mojej głowie, czuje je, a ono łapie mnie za rękę. Czuje to w swoich żyłach i nie chce się tego pozbywać.
Otwieram oczy i przytulam ją mocno. Tak niewinne leży tuż obok mnie, trzymając kurczowo moją rękę. Na jej twarzy widzę wyraz prawdy i poczucia bezpieczeństwa.
Całuję ją w czoło i patrze jeszcze przez chwilę. Nie chciałam jej rozbudzić, odwraca się i wtula mocno.
Tak, już dobrze, usypiam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz