piątek, 4 grudnia 2015

Dear Santa.

Uliczny zgiełk i świateł blask,
Święta idą, czy to dobry czas ?
Czas na listy i uśmiechy,
Matki tulą swe pociechy.
Myślę czego tego roku mogę chcieć ?
Może coś co kiedyś choć na chwilę udało mi się mieć ?
Stos zabawek ? Nie w tym wieku.
Za oknami słyszę dźwięk magicznego fletu.
Tak, już wiem skąd niedosyt, skąd tęsknota.
Ludzie tańczą szydząc, że miłość to głupota.
W kuli śnieżnej, tej sprzed roku,
Tkwi jej uśmiech, tak szczęśliwej i u mego boku.
Potrząsam nią nieśmiało,
Mimo ciszy, serce krzyczy, wciąż mu mało.
Widzę jak spóźniona wstaje i biegnie po ubranie,
Choć zaspana i zmęczona to robię jej śniadanie.
Daje serce swe na tacy, a ona obdarowuje mnie buziakiem spiesząc się do pracy.
Znów potrząsam kule,
Leżymy razem w łóżku, a ja ją mocno tule.
Święta, najwspanialszy czas w roku,
Nie chce tkwić w egzotycznych krajach, czy mknąć po stoku.
Drogi Mikołaju, jedyne czego chce to mieć ją już u swojego boku,
Dbać by uśmiech nie znikał nigdy już z jej twarzy,
Spełniać wszystko czego potrzebuje i co sobie wymarzy,
Przewróciła mój świat do góry nogami,
A z mojego serca zrobiła najpiękniejsze origami.
Jedyne czego potrzebuje to szansy, której jestem w stanie sprostać,
Chce by kochała mnie na tyle by kazać mi przy sobie zostać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz