Budując mury swej utopii odgradzamy własny umysł od rzeczywistości.
Coraz mniej promieni słonecznych dociera do wielu zakamarków miasta, a na ulicach nie słychać dźwięku radosnych konwersacji.
Pole widzenia zostaje zawężone do minimum, a my sami zamykamy się w komnacie własnych myśli, krążąc w tę i z powrotem.
Zabrakło kapeli, która grała melodie kojące naszą duszę.
Być może błąd był w dążeniu do perfekcji, w samej myśli o idealnym świecie.
Pełni wiary w to, że jesteśmy w stanie zmienić swój świat tak by znów czuć się szczęśliwi stwarzamy iluzję tego, co chcielibyśmy mieć.
Gonimy to, czego tak bardzo pragniemy, ale zmęczeni najdłuższym maratonem gasimy pragnienie tym co mamy.
Kiedy tracimy wiarę, a pozostaje nam jedynie nadzieja, słyszymy bijące nieopodal dzwony, krzyki i stukot kopyt.
Wybiegamy by ujrzeć jak wracają Ci, którzy odeszli, ale naiwna myśl pozbawia nas ostatniej rzeczy jaką mamy.
Widzimy jak na rozstaju dróg, nasza zostaje pominięta, ale nie czujemy złości czy żalu.
Chowamy parę łez do sakiewki i zamykamy się we własnym świecie, dekorując je i uparcie czekając na przybycie kogoś, kto rozpromieni mury ciemnego zamku i nada szczęśliwe zakończenie naszej bajce.
"Bo w oczach tkwi siła duszy."
czwartek, 28 listopada 2013
poniedziałek, 18 listopada 2013
How I hate the way he makes me feel.
Pomiędzy marzeniami, a szarą rzeczywistością spotkały się ich spojrzenia.
Naprzeciwko siebie światło i królestwo cienia.
Pierwszy anioł dość nieśmiały, trochę zwariowany, czuł czasami się niechciany.
Drugi zaś zdecydowany, ambicjami kierowany.
W niepewności razem żyli, a miłością się okryli.
Czarny z Białym, dwa odmienne światy, każdy z nich czuł się bogaty.
Czym, że byliby bez siebie zamieszkując nawet w niebie ?
Jedno bez drugiego nie istniało, coż dwie dusze jedno ciało.
Ten sam rytm, gest i drżenie, kierowane przez pragnienie.
W swym objęciu, skrzydłami się okryli i z rozkoszy razem wyli.
Gdzieś pomiędzy Bogiem, a obliczem Diabła, wciąż się toczy ciągła walka.
Ta o miłość i marzenia, grunt to dążyć do spełnienia.
Strach powodem jest drętwienia, podnieś głowe i wyjdź z cienia.
Przestań bać się własnych marzeń, bo strach pamięć Ci wymaże.
A gdy będziesz już gotowy, wspomnij wtedy dwa anioły.
Naprzeciwko siebie światło i królestwo cienia.
Pierwszy anioł dość nieśmiały, trochę zwariowany, czuł czasami się niechciany.
Drugi zaś zdecydowany, ambicjami kierowany.
W niepewności razem żyli, a miłością się okryli.
Czarny z Białym, dwa odmienne światy, każdy z nich czuł się bogaty.
Czym, że byliby bez siebie zamieszkując nawet w niebie ?
Jedno bez drugiego nie istniało, coż dwie dusze jedno ciało.
Ten sam rytm, gest i drżenie, kierowane przez pragnienie.
W swym objęciu, skrzydłami się okryli i z rozkoszy razem wyli.
Gdzieś pomiędzy Bogiem, a obliczem Diabła, wciąż się toczy ciągła walka.
Ta o miłość i marzenia, grunt to dążyć do spełnienia.
Strach powodem jest drętwienia, podnieś głowe i wyjdź z cienia.
Przestań bać się własnych marzeń, bo strach pamięć Ci wymaże.
A gdy będziesz już gotowy, wspomnij wtedy dwa anioły.
piątek, 8 listopada 2013
Just close your eyes and breathe for a while.
Wiele nocy poświęcamy na porządkowanie myśli. Każdą z nich wkładamy do odpowiedniej szuflady i zamykamy, by żadna z nich się nie zgubiła.
Skupiamy myśli na wpływie naszego życia na innych.
Szlachetnie stawiamy dobro drugiego człowieka na piedestale, ale czy jesteśmy w stanie dać komuś coś czego sami nie posiadamy ?
- Dasz mi lizaka ?
- Co to za dziwne pytanie ?
- Pytanie jak każde inne, dasz mi lizaka ?
- Dam.
- A masz go ?
- Chcieć to móc. Skoro chcesz to będę miała.
- Masz go teraz ?
- Nie.
- Musisz go kupić, tak ?
- Tak.
- A skąd masz pieniądze ?
- Pewnie muszę je zarobić.
- Dokładnie, musisz zapracować, by kupić lizaka - mieć go by móc mi go dać.
Nie jesteśmy w stanie ofiarować komuś szczęścia sami go nie mając.
Wiele pracy musimy włożyć w to by żyć w zgodzie z samym sobą, by czuć się szczęśliwym.
Jeśli w pełni zaakceptujemy siebie i uwierzymy we własne możliwości, nigdy nie zwątpimy w innych.
Skupiamy myśli na wpływie naszego życia na innych.
Szlachetnie stawiamy dobro drugiego człowieka na piedestale, ale czy jesteśmy w stanie dać komuś coś czego sami nie posiadamy ?
- Dasz mi lizaka ?
- Co to za dziwne pytanie ?
- Pytanie jak każde inne, dasz mi lizaka ?
- Dam.
- A masz go ?
- Chcieć to móc. Skoro chcesz to będę miała.
- Masz go teraz ?
- Nie.
- Musisz go kupić, tak ?
- Tak.
- A skąd masz pieniądze ?
- Pewnie muszę je zarobić.
- Dokładnie, musisz zapracować, by kupić lizaka - mieć go by móc mi go dać.
Nie jesteśmy w stanie ofiarować komuś szczęścia sami go nie mając.
Wiele pracy musimy włożyć w to by żyć w zgodzie z samym sobą, by czuć się szczęśliwym.
Jeśli w pełni zaakceptujemy siebie i uwierzymy we własne możliwości, nigdy nie zwątpimy w innych.
wtorek, 5 listopada 2013
Happy Birthday !
Spotykamy w swoim życiu ludzi, którzy pomimo wszystkich przeciwności losu oraz czasu pozostają dla nas ważni. Są powiernikami naszych tajemnic, współtowarzyszami wielu wędrówek.
- Tyle wspólnie przemierzonych kilometrów, tyle zdjęć, wspomnień.
- Tyle przelanych litrów alkoholu, przetańczonych nocy.
- Tyle radosnych chwil, oraz wylanych łez.
Każdy z nas zmienia się pod wpływem czasu, ale nic nie jest w stanie zmienić naszych relacji z ludźmi, którzy zawsze staną za nami. Którzy są w stanie swą szczerością ustawić nas do pionu.
Pomimo zawiłości w moim życiu, niczego nie żałuje.
Każdego dnia dziękuję Bogu za ludzi, których poznałam, są wspaniali.
Dzisiaj jeden z człowieczków z mojego stadka obchodzi swoje 21 urodziny.
Żałuję, że nie mogę siedzieć teraz razem z nimi i świętować tego dnia, tylko leże w domu i zażywam witamin ( D. -> go on, you can laugh ).
Zawsze zastanawiam się czego mogę życzyć ludziom na urodziny. W zasadzie ciekawi mnie czy jest coś co chcieliby usłyszeć w tym dniu.
Po pierwsze, najlepszegooo kremu na zmarszczki, bo teraz to już z górki.
Pięknego rumaka, na którym mógłby przyjechać niekoniecznie najprzystojniejszy i szczupły książe, ale taki, który spełnia twoje oczekiwania, sądzę, że już takiego masz, może niekoniecznie odpowiada mojemu opisowi, bo głupi to ma zawsze szczęście i trafił Ci się fajny pakiet z rumakiem. :D
Spełnienia marzeń ? Jeśli takie masz to jak najszybciej powinnaś założyć konto oszczędnościowe, które przybliży Cię do realizacji tych planów ! <3
Nienormalnych ludzi dookoła, bo tylko tacy są coś warci. Gdyby nie oni świat byłby czarno-biały, a każda historia wyglądałaby tak samo.
Tak na serio, to nie wiem czego mogę Ci jeszcze życzyć, więc jeśli już to czytasz to znaczy, że przed chwilą rozmawiałaś ze mną przez telefon i naprawde miło było usłyszeć twój głos.
Sto lat, Madziu ! :*
Ps. Licze na to, że niedługo będziemy mogły wspólnie napić się za twoje zdrowie :)
- Tyle wspólnie przemierzonych kilometrów, tyle zdjęć, wspomnień.
- Tyle przelanych litrów alkoholu, przetańczonych nocy.
- Tyle radosnych chwil, oraz wylanych łez.
Każdy z nas zmienia się pod wpływem czasu, ale nic nie jest w stanie zmienić naszych relacji z ludźmi, którzy zawsze staną za nami. Którzy są w stanie swą szczerością ustawić nas do pionu.
Pomimo zawiłości w moim życiu, niczego nie żałuje.
Każdego dnia dziękuję Bogu za ludzi, których poznałam, są wspaniali.
Dzisiaj jeden z człowieczków z mojego stadka obchodzi swoje 21 urodziny.
Żałuję, że nie mogę siedzieć teraz razem z nimi i świętować tego dnia, tylko leże w domu i zażywam witamin ( D. -> go on, you can laugh ).
Zawsze zastanawiam się czego mogę życzyć ludziom na urodziny. W zasadzie ciekawi mnie czy jest coś co chcieliby usłyszeć w tym dniu.
Po pierwsze, najlepszegooo kremu na zmarszczki, bo teraz to już z górki.
Pięknego rumaka, na którym mógłby przyjechać niekoniecznie najprzystojniejszy i szczupły książe, ale taki, który spełnia twoje oczekiwania, sądzę, że już takiego masz, może niekoniecznie odpowiada mojemu opisowi, bo głupi to ma zawsze szczęście i trafił Ci się fajny pakiet z rumakiem. :D
Spełnienia marzeń ? Jeśli takie masz to jak najszybciej powinnaś założyć konto oszczędnościowe, które przybliży Cię do realizacji tych planów ! <3
Nienormalnych ludzi dookoła, bo tylko tacy są coś warci. Gdyby nie oni świat byłby czarno-biały, a każda historia wyglądałaby tak samo.
Tak na serio, to nie wiem czego mogę Ci jeszcze życzyć, więc jeśli już to czytasz to znaczy, że przed chwilą rozmawiałaś ze mną przez telefon i naprawde miło było usłyszeć twój głos.
Sto lat, Madziu ! :*
Ps. Licze na to, że niedługo będziemy mogły wspólnie napić się za twoje zdrowie :)
niedziela, 3 listopada 2013
I feel something so right doing the wrong thing.
Moja teraźniejszość zabrała mnie na spacer. Czuje, a mimo to boje się, że coś strace.
Widmo mej przeszłości błądzi gdzieś po naszym niebie, a szlak do przyszłości zakryła gęsta mgła.
Idę w ciemno, tłumiąc w sobie to co we mnie okryte czarnymi barwami.
Pielgrzymka do swojego wnętrza może okazać się najtrudniejszą wędrówką w życiu człowieka.
Uciekamy do wspomnień, w których okazaliśmy słabość i analizujemy każdy moment.
Krok po kroku, sekunda za sekundą.
Wewnętrznie trenujemy swoją cierpliwość, by z każdym dniem była trwalsza.
Odporna na wszelkie przeciwności, by nasz gniew nie satysfakcjonował innych, ale ruszył ich nasz cynizm.
Obojętnością zabijamy to co resztkami sił trzymało nadzieję, która uparcie wymykała się z rąk.
Tracimy wszelką kontrolę nad sobą i stanem własnego umysłu.
Stajemy przed wyborem, gubiąc się w pajęczynie własnych myśli. Opuszczając wzrok, przyodziewamy maskę.
Wchodzimy na scenę w teatrze życia, odczuwając jak trema paraliżuje każdą komórkę naszego ciała.
Pod wpływem emocji działamy instynktownie, a każdy nasz ruch jest nieprzemyślany, bo czas w tym wypadku staje się naszym wrogiem, by następnego dnia przyjacielsko wyciągnąć dłoń i cierpliwie czekać na nadchodzące zmiany.
Bo w tym tkwi problem, by dostrzec to co zrobiliśmy źle i naprawić to co w nas zepsute.
Widmo mej przeszłości błądzi gdzieś po naszym niebie, a szlak do przyszłości zakryła gęsta mgła.
Idę w ciemno, tłumiąc w sobie to co we mnie okryte czarnymi barwami.
Pielgrzymka do swojego wnętrza może okazać się najtrudniejszą wędrówką w życiu człowieka.
Uciekamy do wspomnień, w których okazaliśmy słabość i analizujemy każdy moment.
Krok po kroku, sekunda za sekundą.
Wewnętrznie trenujemy swoją cierpliwość, by z każdym dniem była trwalsza.
Odporna na wszelkie przeciwności, by nasz gniew nie satysfakcjonował innych, ale ruszył ich nasz cynizm.
Obojętnością zabijamy to co resztkami sił trzymało nadzieję, która uparcie wymykała się z rąk.
Tracimy wszelką kontrolę nad sobą i stanem własnego umysłu.
Stajemy przed wyborem, gubiąc się w pajęczynie własnych myśli. Opuszczając wzrok, przyodziewamy maskę.
Wchodzimy na scenę w teatrze życia, odczuwając jak trema paraliżuje każdą komórkę naszego ciała.
Pod wpływem emocji działamy instynktownie, a każdy nasz ruch jest nieprzemyślany, bo czas w tym wypadku staje się naszym wrogiem, by następnego dnia przyjacielsko wyciągnąć dłoń i cierpliwie czekać na nadchodzące zmiany.
Bo w tym tkwi problem, by dostrzec to co zrobiliśmy źle i naprawić to co w nas zepsute.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
.jpg)