poniedziałek, 18 listopada 2013

How I hate the way he makes me feel.

Pomiędzy marzeniami, a szarą rzeczywistością spotkały się ich spojrzenia.
Naprzeciwko siebie światło i królestwo cienia.
Pierwszy anioł dość nieśmiały, trochę zwariowany, czuł czasami się niechciany.
Drugi zaś zdecydowany, ambicjami kierowany.
W niepewności razem żyli, a miłością się okryli.
Czarny z Białym, dwa odmienne światy, każdy z nich czuł się bogaty.
Czym, że byliby bez siebie zamieszkując nawet w niebie ?
Jedno bez drugiego nie istniało, coż dwie dusze jedno ciało.
Ten sam rytm, gest i drżenie, kierowane przez pragnienie.
W swym objęciu, skrzydłami się okryli i z rozkoszy razem wyli.
Gdzieś pomiędzy Bogiem, a obliczem Diabła, wciąż się toczy ciągła walka.
Ta o miłość i marzenia, grunt to dążyć do spełnienia.
Strach powodem jest drętwienia, podnieś głowe i wyjdź z cienia.
Przestań bać się własnych marzeń, bo strach pamięć Ci wymaże.
A gdy będziesz już gotowy, wspomnij wtedy dwa anioły.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz