niedziela, 20 kwietnia 2014

Po drugiej stronie chmur.

Kamyk leciał jak zaczarowany, burząc spokój na tafli wody.
Słońce ogrzewało moją twarz, a muzyka koiła moją duszę.
Nie śpieszę się nigdzie, czas robi to za mnie.
Spoglądam za siebie i widzę czarne trampki mojego anioła.
Siedzi skulony tuż za mną.
Nie mówi nic, rzuca mi krótkie i troskliwe spojrzenia.
Słyszę jego głos mimo, że nic nie mówi.
Wypełnia moją przestrzeń, pustkę, której doznaje.
Kroczę dumnie obok niego czując błogosławiony stan Opatrzności Bożej.
Jest ich coraz więcej, lecz sięgają mi do pasa, a ich śmiech rozbrzmiewa w mojej głowie.
Ich pogodny stan ducha uzdrawia moją duszę i wprowadza do mego życia spokój.
Jeden z nich chwyta mnie za rękę, dobrze znam ten delikatny dotyk na mojej skórze.
Jego oczy napełniają się łzami, widzę w nich żal i współczucie.
Nie umie okazywać złości, on po prostu cierpi.
Teraz widzi mnie przez zimną szybę, zamkniętą w kloszu, który nie pozwala mi chociażby na jeden dotyk.
Zabija go bezradność wobec wyniszczającej mnie dumy.
Pokazuje mi moje życie na tle obłoków, jak wyciągam rękę i podnoszę tych, którzy wielokrotnie upadali na tej samej drodze, a brak mi sił by wstać z kolan.
Zapalam świeczkę i naprawiam to co we mnie zepsute.
Zbieram siłę by zburzyć klosz uzależnień, w którym mnie uwięziono.
Wszystko w co wierzymy, czego pragniemy, zależy od nas samych.
Anioł przyłożył rękę do szyby, a jego głos rozbrzmiał w środku.
Jeśli czegoś chcesz to po prostu to weź. Jeśli czujesz złość to płacz, nie wstydź się tego, bo to nie oznaka słabości, a miary twojego serca i wrażliwości. Walcz o to na czym Ci zależy i nie daj się zwieść pokusom. Nawet jeśli zbłądzisz to ja zawsze Cie znajdę, tylko proszę, nie niszcz siebie. Wstań, zaciśnij zęby i walcz dalej. Masz tak wiele, powietrze, słońce, gwiazdy, serce, życie. Weź głęboki oddech, wierze, że kolejny raz Ci się uda. Pamiętaj, że zawsze znajdzie się ktoś, kto zgasi twoją świeczkę, ale to tylko od Ciebie zależy czy będziesz trwać w ciemności, czy znów ją zapalisz i rozświetlisz swój szlak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz