Uwikłana w sieci obojętności nie potrafię spojrzeć im w twarz.
Tym, których kocham, dla których poświęciłabym życie.
Boje się, zwyczajnie się boje.
Życie przypomina mi grę w szachy. Każdy ruch musi być przemyślany i mieć wpływ na "grę".
Wystarczy chwila nieuwagi, a twój ruch zostaje podsumowany słowami "szach mat".
Po zakończonej grze, gdy biegu zdarzeń nie jesteśmy w stanie odwrócić, analizujemy każdy krok naszej rozgrywki. Dostrzegamy błędy jakie my popełniliśmy oraz nasz przeciwnik.
Każda porażka uczy nas czegoś nowego, wystarczy się nie poddawać i walczyć do końca, bo przecież mamy o co.
Na własnych błędach nie uczymy jedynie siebie, ale i innych.
Nie chodzi tu o bilans zysków i strat, kto zawinił bardziej, a kto mniej, ale o to by naprawiać siebie.
Czasami warto spojrzeć na własne wady obiektywnie i zmieniać się dla kogoś, póki mamy dla kogo.
Życie jest w naszych rękach jak każdy ruch pionka na szachownicy, jesteśmy za to w pełni odpowiedzialni, także rozegrajmy te partię jak najlepiej potrafimy.
Zagrajmy z głową, ale nie zagłuszając serca i nie lekceważąc przeciwnika, bo to dzięki niemu mamy o co grać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz