środa, 9 października 2013

I thought I could fly.

Celuje wzrokiem w stronę nieba, czując, że moje nogi ugrzęzły w piachu.
To jeszcze nie czas, by odpuścić, by za czymś tęsknić.
Ukrywam to co czuje w milczeniu, by nikt nie zabił mnie śmiechem.
Cierpliwie czekam, ale czy czas nie jest cichym zabójcą ?
Zabija w nas to co znaczyło tak wiele, lecz gdy biegniemy bo brakuje nam sekund, minut, godzin, on staje się naszym sprzymierzeńcem, bo tak bardzo go pragniemy.
W danej chwili doceniamy "czas", chociaż to pojęcie względne, szeroko rozumiane przez każdego.
Zakochani w liczbach, chcemy go określić, zamiast uznać go za niedopowiedzenie.
Ucieka tak szybko, prześlizgując się przez nasze palce, a mimo to tak bardzo chcemy go zatrzymać.
Chwytamy chwile tak ulotne.
Wehikułem czasu naszych myśli, wracamy do chwil tych najpiękniejszych, w których byliśmy szczęśliwi. Patrzymy na zdjęcia, te wybrane, na których nasz uśmiech jest szczery, a w naszych oczach lśni blask, którego inni w nas nie dostrzegali, oprócz osoby która go uwieczniła.
Walczę by nie utonąć w ramionach oceanu, który kiedyś koił moją duszę.
Walczę by nie spłonąć od ognia, który kiedyś mnie ogrzewał.
Walczę by nie upaść przez wiatr, który kiedyś rozwiewał dla mnie chmury, bym mogła ujrzeć gwiazdy nocą.
Walczę by nie zatracić się na ziemi, która po długim spacerze stawiała na moim szlaku drewnianą ławkę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz