środa, 25 kwietnia 2012

A ten w lustrze to kto ?

Wszystko co chowamy głęboko w sercu, by nikt nam tego nie ukradł jest dodatkowo chronione przez rozum, by nie wyszło na światło dzienne.
Nasze plany, zamiary często okazują się fiaskiem.
Może przywiązujemy do tego zbyt dużą wagę. Jesteśmy egoistami myśląc o własnych marzeniach i nie patrząc na zdanie innych.
Stawiamy kroki ostrożnie jakby ojczyzna była krajem nowo poznanym. Wsłuchujemy się w bicie naszego serca i staramy się trzymać jego rytmu, żyjemy z nim w harmonii.
Poznajemy nowych ludzi i gdy nasz kompan zadrży, boimy się, a naszym obrońcom staje się rozum.
Z czasem uczucie upija serce i doprowadza do stanu nietrzeźwości.
Jesteśmy w stanie zrobić wszystko dla drugiej osoby, ale pozostaje jeszcze jedno " ale ", rozum.
Jedni żałują tego, że ingerował w takim momencie, drudzy zaś niezmiernie się cieszą.
Sami wyznaczamy sobie granice i prawa, jakich się trzymamy lub je łamiemy.
Każdy impuls przechodzący przez nasze ciało, kodowany jest w naszej głowie.
Być może serce da się omotać, ale rozum zawsze stoi na baczności.
Wyjątkiem jest sytuacja, gdy przegra on wojnę toczoną z sercem.
Stajemy się lepszymi ludźmi, dążymy do zapewnienia drugiej osobie tego co najlepsze, ale gdy nie jesteśmy w stanie to podupadamy, nie mając się czego przytrzymać.
Wtedy czujemy, że ktoś nas łapie. Nie zależy mu na tym co mamy, ale na nas samych.
Możemy określić się mianem szczęściarzy, ale coś trzeba stracić by inne zyskać.
Dlaczego nie można pogodzić dwóch rzeczy ?
Czy lepiej dać odejść niż zatrzymać i trwać w przyjaźni wiedząc, że uczucia wybiegają poza granicę rozumu ?
Czasami warto się cieszyć z tego co się ma, a nie zatracać się w pytaniach, na które nie znamy odpowiedzi.

Ps You raise me up to more than I can be.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz