niedziela, 29 grudnia 2013

I will do anything to make you stay.

Weszła do klubu chwiejnym krokiem, a ludzie mijali ją jakby nie istniała.
Przedstawiona na parkiecie ciemnej blondynce w koszuli w kratę, złożyła na jej ustach namiętny pocałunek.
Bez zbędnych słów, jedynie z uśmiechem na ustach.
Alkoholowy obraz świata sprawiał, że czuła się szczęśliwa. Bezwstydnie tańczyła, kusząc kobiece spojrzenia.
Pewna siebie i bez moralnych granic, próbowała ukryć swój wewnętrzny ból.
Następnego dnia w jej pamięci pojawiły się ubytki, lecz na jej twarzy nie było maski upokorzenia, a na jej głowie spoczął wieniec laurowy.
Zatracała się w słowach kobiet, z którymi sypiała, bo mówiły to co chciała usłyszeć, co czasami mijało się z prawdą.
Tulona przez strach do snu przekładała spotkania z dwa lata starszą dziewczyną.
Jakże trafne było postawienie ich na swojej drodze. Spacer po parku okazał się być idealnie spędzonym czasem, a dwie drogi po których kroczyły szybko złączyły się w jeden szlak.
Niezbyt lubiana w towarzystwie swojej dziewczyny,  klubowa dama musiała przywyknąć do bombardowań oszczerstwami, szczególnie ze strony koszulowej panny.
Zaniedbywanie przyjaciół odbija się wielkim echem, a "miłość" gotowa jest do poświęceń.
Impreza na świeżym powietrzu miała okazać się wspaniałym pomysłem na zabawę, lecz nikt nie brał pod uwagę skutków ubocznych.
Nic nie dzieje się bez przyczyny i wszystko jest ze sobą powiązane.
Parę osób dołączyło się do imprezy, ale nie z dobrymi intencjami, co wywołało wielką frustrację.
Nie trzeba było długo czekać na rękoczyny, a alkohol buzował w żyłach uczestników.
Klubowa dama mimo swej wielkiej nienawiści do koszulowej dziewczyny, jako pierwsza ruszyła jej z pomocą, a za nią cała reszta.
Tomografia oszczędziła im kolejnych zmartwień, a kroplówki uśmierzały ból.
Ich świat został wywrócony o 180 stopni, a klubowa dama nigdy więcej nie została pominięta przy zaproszeniach na imprezy.
Pochłonięta zabawą, była coraz dalej swojej kobiety. Nieustające kłótnie pozbawiały je resztek nadziei.
Koszulowa panna w najmniej dogodnym momencie okazała swoją słabość.
Uzupełniła luki klubowej damy z 26 stycznia 2013 roku.
Ta sytuacja też nie była mniej skomplikowana, bo każda z nich była z kimś związana.
Pełne pożądania spojrzenia, słowa nasączone zagadkami miały mnóstwo niedoskonałości zauważalnych przez otoczenie.
Sytuacja męczyła umysł, któremu należał się odpoczynek.
Wsiadły razem w pociąg, by oderwać się od rzeczywistości, od swoich związków pełnych niedopowiedzeń.
Po kilkunastu minutach wędrówki dotarły na brzeg jeziora. Weszły na drewniany mostek, siadając na jego skraju.
Całkowicie tracąc poczucie czasu, walczyły ze sobą by wrócić zachowując resztki godności.
Obserwowały rozgwieżdżone niebo, zapewniając się wzajemnie o spełnieniu własnych marzeń.
Wróciły do rzeczywistości, by z uniesioną głową się z nią zmierzyć.
Nie potrafiły naprawić tego, co zostało zepsute w ich związkach.
Stanęły na rozdrożu dróg, gdzie musiały zdecydować czy tkwić w jednym punkcie osobno, czy iść naprzód razem.
Stanęły na swojej drodze 10 października, by chwycić się za ręce i kroczyć razem w nieznane.
Kłótnie, intrygi, niedopowiedzenia, kłamstwa ich nie zabiły, a dały odczuć możliwość straty, czegoś co w przyszłości mogło okazać się trwałym związkiem.
Ostatnia szansa bywa zobowiązująca, a nienawiść łatwo zamienić w miłość.
Uczucie, którego nie musisz się wstydzić idąc ulicą, czy zapraszając na obiad rodzinny.
Jeśli jesteś szczęśliwy i walczysz o to co kochasz, bliscy cieszą się razem z Tobą i wspierają w każdej twej decyzji.
Uczucie, które nie szuka poklasku, a jedyne czego od siebie wymaga to szczerości i zaufania.
Uczucie, które pełne jest namiętności, pożądania, ale i upragnionej stabilizacji.
Uczucie, które zmienia Cie w lepszego człowieka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz