poniedziałek, 27 lutego 2012

Nobody's ever made me feel the way that you do

Czy każdy z nas łudzi się, że może zatrzymać czas, który ucieka nam przez palce ?
Chwile, które chcielibyśmy by trwały wiecznie, uciekają w zawrotnym tempie.
Gonimy czas jak Alicja białego królika. Okazuje się, że on właśnie zaprowadza nas do krainy czarów.
To samo niesie nam czas, przyszłość, która być może jest z góry przesądzona.
Wszystko czego doświadczamy jest wątpliwe..
Chcielibyśmy zaplanować wszystko, ale po co ?
Życia nie powinno się planować, bo los lubi płatać figle i komplikuje sprawy.
To czego byliśmy pewni od kilku miesięcy w jeden wieczór może stać się wątpliwe.
Furia w jaką wpadamy, że ktoś lub coś zniweczyło nasze postanowienia może zniszczyć wszystko.
Jeśli chcemy na nowo komuś zaufać, najpierw powinniśmy zaufać sami sobie i znać własne granice.
Łatwiej jest odejść niż komuś wybaczyć, ale jeśli się kocha to da się naprawić wszystko.
Nie obiecujmy sobie rzeczy niemożliwych, ale nie podejmujmy także pochopnych decyzji w złości.
Warto opanować emocje, bo możemy zranić bliskich.
Co jeśli ktoś obieca nam gwiazdkę z nieba, a nigdy jej nie dostaniemy ?
W zamian dostaniemy tylko kilka złudnych słów " Jeszcze nie czas."
" Tylko dzieci wiedzą czego szukają" więc będę czekać, bo warto spełniać swoje i innych marzenia.
Jednak jeśli składamy obietnicę to czy bierzemy na siebie odpowiedzialność jaka się za tym kryje ?
Człowiek, który nam zaufał, powierzył nam swój skarb, coś w rodzaju szklanej kuli.
Jeśli będziemy się nią bawić to może się potłuc na milion drobnych kawałków, ale wszystko da się naprawić.
Każda historia ma jakieś zakończenie, być może nie tak szczęśliwe jak się wydawało, ale te milion mieniących się szkiełek to gwiazdy na czyimś niebie.
One przypominają mi Ciebie i jesteś moja chociaż to nie kwestia posiadania.

Ps Przed nami jeszcze wiele marzeń do spełnienia mimo, że marzenia są dla frajerów.

sobota, 25 lutego 2012

Niosąc zdradę na ustach, niosłem zemstę podtapianie w oceanie dziś nazwałbym przestępstwem.

Ból fizyczny odwodzi od nas ból psychiczny, robimy wszystko by go nie odczuwać. Myślimy, że jesteśmy w stanie przetrwać wszystko.
Klub, alkohol, nowe znajomości. Dym na parkiecie zamienia się w węża. Nie jest to zwykły gad, ma czerwone oczy, a działanie jego jadu jest stopniowe. Czeka, aż alkohol dopomoże mu zrealizować szpetny plan.
Zagląda każdemu w oczy, ale tylko najwytrwalsi trzymają pion.
Światła neonów, szept ludzi i zmysłowe ruchy ciał w tańcu.
Zdrada jak zaraza rozprzestrzeniła się po ludziach.
Spotkanie twarzą w twarz z samym sobą, z własnymi granicami rozsądku.
Nawet Ci, którzy kochają tak bardzo.
Flirt to nie zdrada, ale jej zalążek. Niewinny uśmiech, prowokujący gest i jesteśmy usidleni.
Jesteśmy jak topiący się ludzie, szukamy deski ratunku, by wyjść z tego cało.
Chwytamy alkohol i zapijamy resztki swej godności, nie zwracamy uwagi na to co robimy tylko na to co się stało.
Możemy zdradzić, albo zostać zdradzeni. Brak zdrowego rozsądku i zdrada śmieje nam się w twarz.
Temperatura rośnie, serca biją szybciej, alkohol uderza do głowy.
Nie trwa to dłużej niż pół minuty, a ma wpływ na większość czasu naszej przyszłości.
Kontrola nad samym sobą, a przede wszystkim zaufanie do samego siebie może nas uratować z objęć wstydu.

środa, 22 lutego 2012

Zaciskasz pięści, podnosisz głowę i ze łzami w oczach szepczesz, że wszystko się kurwa jakoś ułoży.

W ich życie wkradła się obojętność. Ten kto układa losu karty postarał się o wszystko.
Ułożył zagadkę mającą wiele sprzecznych odpowiedzi i jedną trafną, schowaną głęboko pod stertą kłamstw.
Można nazwać to planowaniem zbrodni doskonałej, której celem jest miłość.

- Muszę to sobie poukładać, przerasta mnie to.
- Co Cię przerasta ? To, że staram się wszystko naprawić ? To, że Cię Kocham ? Staram się zrozumieć, ale nie potrafię. Zechcesz mi to wytłumaczyć ?
- Tu nie ma co wyjaśniać.
- Tak będziemy żyć ? Z dnia na dzień ? Sztuczny uśmiech, tykająca bomba zegarowa i rutynowe pytania " Jak Ci minął dzień ? ", " Masz ochotę na herbatę ? ", " Zgasisz światło ? ", czasem może zapytamy siebie " Masz ochotę się kochać ? ", ale odpowiedź zawsze będzie ta sama, " nie".
- Tylko to słowo masz w swoim słowniku przeznaczonym dla mnie ?
- Jeśli powiem "nie", wyjdzie na to, że masz rację więc śmiem wątpić.
- No to świetnie.
- A może Ty kogoś poznałaś ? Tak bardzo zmieniło się twoje nastawienie do mnie, ludzi i świata. To co zdążyłam Ci pokazać i podarować, ktoś odebrał ot tak. Lepsza jest najgorsza prawda niż najpiękniejsze kłamstwo.
- Nic się nie zmieniło.

Zbrodnia doskonała, zamiast żyć swoim życiem, ktoś robi to za nas. Jedna strona tego nie zauważa, albo druga stwarza  problem.

- Wątpię w ludzkie dobro i pozytywne uczucia.
- Dlaczego tak mówisz ?
- Takie są realia. Wyprowadzam się.
- Słucham ?
- Nie usłyszałaś czy każesz mi się powtarzać ?
- Słyszałam, rób jak chcesz.
- Na tym ogranicza się twój słownik, którego używasz w stosunku do mnie.

Dłużej się nie zastanawiając wzięła walizkę i zaczęła pakować swoje rzeczy.
Dopóki czegoś nie stracisz, nigdy tego nie docenisz.
Ludzie są naiwni i żałośni, kurczowo trzymają się swoich racji, są nieszczęśliwi mimo, że życie i tak jest dla nich pobłażliwe. Przychodzi czas, że w końcu los zsyła na nich nieszczęście, a wtedy oni przeklinają Boga i pytają " dlaczego właśnie ja ? ".
Odpowiedź jest prosta, by docenili życie, które wiedli wcześniej.
Zostaje mi rzucanie jej ukradkowych spojrzeń na uczelni.

Ps Trudno mi się przyznać, że to wszystko nagle traci sens, gdy Ciebie nie ma. Na głos nie wypowiem, że tęskniłam, gdy nie było Cie, trochę za długo.

wtorek, 21 lutego 2012

Wiedział, że gdyby coś się stało oddałby własne życie za nią.

Weszła do domu i z barku wyjęła butelkę wódki.
Każdy kolejny łyk niósł ze sobą coraz mniejszy grymas na twarzy. Z Łazienki wyszła Laura i energicznym ruchem wyrwała jej butelkę z ręki.
- Najlepiej zapić problem, co ?
- Nie wiesz o co chodzi, nie wtrącaj się i idź spać.
- Czy Ty w ogóle słyszysz co do mnie mówisz ?
- Bałaś się kiedyś, że ktoś kogo kochasz przestanie kochać Ciebie ?
- Hmm, nie wiem. Dlaczego pytasz ?
- Bo to pytanie ma dwie różne odpowiedzi. Od człowieka zależy jak je zinterpretuje.
- A co to ma do rzeczy ?
- Nic, idź spać i oddaj mi to.
Laura usiadła na fotelu z założonymi rękami i czekała na wyjaśnienia.
- Ta historia nie ma końca.
- Mamy czas.
- To może zajmijmy się tym co się dzieje miedzy nami. Co Ty na to ?
- Kochanie, nie wiem co się dzieje, nie jestem w stanie Ci odpowiedzieć na to pytanie.
- Czuje się tak jakby wewnątrz mnie toczyła się wojna. Nie między rozumem, a sercem tylko między Bogiem, a Diabłem. Ludzie potrafią perfidnie to wykorzystać.
- Co masz na myśli ?
- Wydaje Ci się, że milczenie ukoi nasz strach ? Wręcz przeciwnie. Każde z nas będzie zastanawiało się co  dalej, czy tak będzie całe życie ? Założymy maski i będziemy udawać szczęśliwych ludzi, gdy w środku nas właśnie wybuchła bomba ? Tak mamy żyć ?
- Przecież wiesz, że ..
- No właśnie co ? Ostatnio przychodzi Ci to z trudnością. Jestem zwykłym człowiekiem też czasem potrzebuje czułości. Wiem, że masz dosyć tego, że tracę siły, ale muszę wygrać walkę o rzeczywistość. Na nowo uczę się chodzić i wiem, że gdy upadnę znów się podniosę.
- Kochanie, Kocham Cię. Czas nieubłaganie gna do przodu, ale nic się nie zmieniło.
- Wiele się zmieniło, nie chce doznawać efektu lustrzanego. Byłaś więźniem mojej przeszłości i popełniasz błędy takie ja. Stajesz się taka jak ja kiedyś, ignorujesz moje pytania, bo boisz się odpowiedzi.
- To nie tak..
- Więc jak ? Nie jestem jasnowidzem, nie wiem co dzieje się w twojej głowie. Jeśli nie zamierzasz odpowiedzieć na moje pytanie to oddaj mi butelkę i idź spać.
Rzuciła wódkę w jej stronę i ruszyła w kierunku sypialni.
Amelia wstała i chwiejnym krokiem podeszła do Laury. Chciała przytulić ukochaną, ale ona zaczęła się wyrywać i bić ją po ramionach.
- Nienawidzę Cię !
- Wiem.
- Nic nie wiesz, nie masz pojęcia ! Wszystko widzisz w czarnych barwach, wątpisz w nas, w moją miłość !
- Ty to powiedziałaś, a nie ja.
- Jak ktoś tak mówi to zawsze ma to na myśli.
- Być może nie wiem co się dzieje w twojej psychice, ale co mam zrobić skoro nie chcesz ze mną rozmawiać ? Widujemy się rzadko, ale to się zmieni. Tęsknota niszczy mój świat, ale nie możemy płakać nad rozlanym mlekiem.
- Tak będzie zawsze ?
- Zgłupiałaś ? Wszystko się zmieni, potrzeba tylko trochę czasu. Przecież Cię Kocham.Wiesz ile trudu sprawiła mi kradzież z nieba takiego anioła jak Ty ? I to jeszcze ulubienice samego Boga. Kiedyś zemści się odbierając mi życie, ale umrę z uśmiechem na twarzy, bo było warto.
Amelia przytuliła ukochaną i pocałowała w czoło, a potem czekała aż zaśnie.
- Uwielbiam gdy usypiasz w moich ramionach. Mogę żyć, ale tylko z Tobą. Miłość nie pozwala rezygnować. Lubie jak na mnie krzyczysz, wściekasz się, jesteś taka urocza, ale przede wszystkim okazujesz mi uczucia. Mimo, że są one negatywne, to w moim sercu Bóg ma przewagę nad Szatanem.
Chwilę później usnęła.
Czasami nie potrafimy ze sobą rozmawiać, mamy wewnętrzną blokadę, ale warto okazywać uczucia, pozbywać się emocji, a w szczególności tych negatywnych.

Ps Laurze, która pokazała, że życie jest jak Taniec.
" Niekiedy namiętne jak rumba, a innym razem subtelne jak walc ".

poniedziałek, 20 lutego 2012

Łączy nas wiele spraw, jeszcze więcej dzieli.

Był mroźny wieczór.
Siedziała w pubie, przy oknie.
Sączyła whisky i zdawało się, że na kogoś czeka.
Do pubu jak oparzona wpadła , młoda dziewczyna. Miała może 158 cm wzrostu.
Gorączkowo rozglądała się po lokalu, aż w końcu pewnie ruszyła w kierunku stolika przy oknie.
Rzuciła torbę na ziemie, zrzuciła z siebie płaszcz i usiadła na krześle.
- Bałaś się kiedyś, że ktoś kogo kochasz, przestanie kochać Ciebie ?
- Kulturalnie byłoby powiedzieć " Dzień Dobry". Napijesz się czegoś ?
- Mam powtórzyć swoje pytanie czy odpowiesz ?
- Napijesz się czegoś ?
- Nie, dziękuję. Bałaś się kiedyś, że ktoś kogo kochasz, przestanie kochać Ciebie ?
Kobieta przy oknie miała wrażenie efektu lustrzanego. Mogła przewidzieć każdy ruch jaki wykona przeciwnik, ale w tym wypadku ktoś znacznie bliższy.
- Tak, a dlaczego pytasz o takie rzeczy pomijając jakiekolwiek, instynktowne słowa powitania ?
- Czysto teoretycznie. A stało się tak ?
- Raczej nie. Strach przed czymś paraliżuje nas doszczętnie i rozum się wyłącza, wtedy wszystko prowadzi do tragedii. Strach działa na nasze obawy jak magnez. Zawsze jest jakiś powód do zadawania takich pytań.
- Da się pozbyć strachu ?
- Powiesz mi o co chodzi ? Da się, musisz rozważyć wszystkie za i przeciw, czy masz podstawy do tego by się bać. Jeśli jest to miłość obustronna to fundamentem powinno być zaufanie. Strach budzi niepewność, niepewność zaś niepokój, a niepokój brak zaufania, co jest jednym z czynników niszczących.
- A gdzie w tym wszystkim jest zazdrość ?
- Co za kretyn nauczył Cię ignorować ludzkie pytania ? Trochę to przypomina postawę Małego Księcia, ale nie ośmieliłabym się do takiego porównania.
- Ciesze się, że znasz swoją wartość.
- Nie przypominam sobie, by to należało do mojego zakresu materiału.
- Nie należało, Ty tak robiłaś, a ja uczyłam się od Ciebie. Nie zmienia to faktu, że nazwałaś się kretynem. Wracając do mojego pytania, gdzie w tym wszystkim zazdrość ?
- Bezczelność też weszła Ci w nawyk. Zazdrość pojawia się nie wiadomo skąd, jeśli wchodzi między was osoba trzecia, albo po prostu jak ktoś spojrzy na ukochaną/ukochanego. Jesteśmy strasznie wyczuleni na ich punkcie, bo są jak szklane kule, które łatwo mogą się potłuc.
- Jeśli osoba trzecia to co wtedy ?
- Do czego pijesz ?
- Do niczego.
- Odpowiedz mi proszę, a będę kontynuować.
- Kontynuuj.
- Stajemy się nieufni, niszczymy to co przez długi czas budowaliśmy. Zaczynają się awantury, kontrolujemy każdy ruch drugiej osoby i jesteśmy pewni swoich racji. Chyba, że ufamy bezgranicznie i nie mamy podstaw do tego. Więc, czemu pytasz ?
- Wydaje mi się, że przez zazdrość coś się psuje, ale wiem, że nie tylko ona ma tu role. Trudno mi znaleźć kolejny powód, ale dziękuję.
Wstała, chwyciła swój płaszcz i chciała odejść, jakże wielkie było zdziwienie kobiety z whisky.
- Zazdrość nie stanowi sedna sprawy.
To musiało ją zaintrygować, bo obróciła się na pięcie i wróciła do stolika.
- Więc co takiego ?
- Zaufanie. Jeśli jest ono dziurawe jak szwajcarski ser to będą w nim luki. To tak jakbyś jadła kanapkę i w pewnym momencie twój kęs byłby wybrakowany. Jeśli zaufanie jest jak jabłko to jest pełne, oczywiście może się zdarzyć, że będzie w nim robak, ale to nie oznacza, że druga część jabłka też jest zepsuta. Nie masz za co dziękować, ale powiedz mi po co Ci to było ?
- Robaka trzeba wtedy wyrzucić, prawda ?
- No tak, albo zabić, ale wtedy upewnij się, że obrońcy praw zwierząt nie patrzą Ci na ręce. Nie ignoruj moich pytań. Do czego było Ci to potrzebne ?
- Czysto teoretycznie. Zabić, tylko czy aby na pewno osoba, której osoba trzecia nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie, będzie zadowolona ?
- Z dumą słucham tego o czym mówisz. Nie będzie, ale robak może zginąć w niewyjaśnionych okolicznościach. Dlaczego pytasz ?
- Coś czuję, że byłabym pierwszą podejrzaną.
- Bardzo możliwe, ale to nie jest odpowiedź na moje pytanie.
- Słyszałaś, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła ?
- Obiło mi się o uszy. Byłam tam parę razy w snach.
- A jesteś pewna, że chcesz doznać bliskiego spotkania z diabłem ?
Kobieta wyjęła pieniądze i położyła na stole.
Oburzona, szybkim krokiem opuściła pub i zniknęła gdzieś w deszczu.
Młoda dziewczyna podeszła do baru.
- Whisky, proszę.
Jedno było pewne, były podobne jak dwie krople wody, ale nie łączyły ich żadne więzy krwi.
























Ps Uczniowi Czarnoksiężnika.

piątek, 17 lutego 2012

Zły sen o przyszłości.

Zaufanie, wszechstronnie uważane za fundament relacji międzyludzkich.
Z początkiem niewielkie, potem bezgraniczne, jednak z czasem ograniczone.
Złe doświadczenia spadają na nas jak grom z jasnego nieba, gdy nie jesteśmy w stanie się bronić.
Szybki nokaut - nie krzyczymy, brak w nas cynizmu, jesteśmy spokojni, jakby miało nas to wzmocnić.
Jakie są czynniki niszczące ?
Kłamstwa, zdrada, czasami nawet wymiana słowna ze zbyt wielkim przesłaniem jest w stanie naruszyć fundament.
Przyjaźń, rządzi się własnymi prawami, ale jak wszystko ma swoje granice.
Co mogłoby ją zniszczyć ? Kłamstwa, ale tym bardziej ich brak.
Co mam ma myśli ? Otóż zatajanie prawdy, ucieczka od tematu, brak szczerej rozmowy.
Miłość, to uczucie można niestety zniszczyć na wiele sposobów.
Można ją zatruwać powoli kłamstwami, albo odstrzelić zdradą.
Wszystko zostaje zniekształcone jak w popękanym lustrze.
Najważniejsza w kontaktach międzyludzkich jest rozmowa i kontakt wzrokowy.
Oczy nie kłamią, ale tylko serce mówi prawdę.
Długi czas pracujemy na zaufanie, a jesteśmy w stanie je zburzyć w mgnieniu oka.
Jeśli wszczepimy drugiej osobie niepokój w serce, możemy być pewni, że znów musimy wziąć się do roboty.





czwartek, 16 lutego 2012

Now and then it seems that life is just too much. But you've got the love I need to see me through.

Rozpacz i gniew, dwa czynniki prowadzące do ataków szału.
Jednego dnia wściekamy się na cały świat, nic nie ma dla nas znaczenia, nawet to co było naszym priorytetem życiowym.
Popadamy w skrajność, histerię i szał.
Mamy ochotę zniszczyć wszystko wokół. Izolujemy się od świata, boimy się sami siebie.
Niby wszystko co mówimy w złości miałoby być prawdą, ale zazwyczaj jest wytworem naszej chorej wyobraźni.
Czasami zdarza się to raz na jakiś czas, ale potem zaczyna się nasilać. Doprowadza nas do obłędu.
Wszystko widzimy w barwach szarości, " nic " nas "nie" cieszy, ciągle powtarzamy "nieważne".
Następnego dnia budzimy się zatopieni w chusteczkach. Dopiero teraz dociera do nas co tak naprawdę się stało.
W jednej chwili mogliśmy stracić wszystko.
Niczego już nie jesteśmy pewni.
Zaczynamy się bać, ale także i wstydzić.
Doprowadziliśmy swój stan psychiczny na dno, teraz jest wrakiem.
Następnego dnia, ktoś wyciąga go powoli, by móc odbudować.
Po jakimś czasie powstanie nowy, piękny okręt, który wypłynie na morze.
Być może znów zostanie zatopiony, ale ważne by miał kto go wyłowić.
Po kilku takich ekscesach zaczynamy się bać, że któregoś dnia nasz wybawiciel się już nie pojawi, odpłynie w poszukiwaniu innych wraków, a może stabilnych statków.
Może zabrzmi to żałośnie, ale jedyne co nam pozostaje to okazać skruchę i powiedzieć " przepraszam ".
Musimy zastanowić się jak zapobiec takim zachowaniom i stać się lepszymi ludźmi.

Ps Jestem skończonym idiotą, Przepraszam.

środa, 15 lutego 2012

In the space between what's wrong and right.

Tęsknota za pejzażami, falami rozbijającymi się o skały i śpiewem ptaków.
Często brakuje mi zwykłego spaceru brzegiem morza.
Stopy zapadają się w piasku, a lekki wiatr muska moją twarz i tańczy we włosach.
Znów wkradnie się tu podział, dlaczego życie nie mogłoby być jednolite ?
Byłoby zapewne zbyt nudne bez tylu urozmaiceń.
Zapominamy o przeszłości, a gdy była teraźniejszością cieszyliśmy się nią ile sił w płucach.
Teraz nie chcemy wracać do wspomnień.
Wolimy tęsknić i płakać nocami. Nie powiemy nic, bo wolimy unieść się honorem.
Stajemy przed lustrem, ocieramy łzy i wmawiamy sobie, że wszystko będzie dobrze, że to minie.
Ale przecież nikt nie wymagał od nas byśmy byli twardzi ?
Każdy z nas ma chwile słabości, zwątpienia.
Pustka, która pozostała zapełnia się powoli.
Uczucie, że nie zrobiliśmy nic w kierunku by odzyskać to co zostało nam odebrane, wcale nie jest najgorsze.
Jeśli zrobiliśmy wszystko by naprawić to co kiedyś zepsuliśmy, a nie widać efektów - to jest bardziej bolesne.
Bowiem tęsknota za drugim człowiekiem niszczy naszą dusze.
Być może nie doszczętnie, ale wpływa na prawidłowe jej funkcjonowanie.

Ps " Nie wiem już gdzie jesteś, ale dobrze, że nie wiesz co u mnie bo pękło by Ci serce "

wtorek, 14 lutego 2012

Want you to make me feel like I'm the only girl in the world.

Walentynki, dzień wojny słownej:
Zakochani vs single
Zazwyczaj single to osoby porzucone, protestują i krzyczą, że nie obchodzi ich ten dzień, ale żałują, że nie mają drugiej połowy, którą można przytulić, pocałować i powiedzieć : Kocham Cię.
Próbują oszukać sami siebie, bo jeśli chodzi o nas to bardzo łatwo im to przychodzi.
Trzeba stać się takim człowiekiem, by móc go zrozumieć.
Zakochani ?
Twierdzą,że to dzień jak każdy inny, ale w głębi duszy są szczęśliwi, bo to dzień, który mogą spędzić we dwoje, uczcić swoją miłość.
Być może ktoś w takim właśnie dniu zamierza się oświadczyć ?
Jednak musimy pamiętać, że kochać i okazywać uczucia powinniśmy każdego dnia w roku.
Kolejnego dnia kochać jeszcze bardziej, czuć się odpowiedzialnym.
Wtedy przychodzi chwila, że klękamy, łapiemy ukochaną za rękę.
- Wyjdziesz za mnie ?
Aż korci by powiedzieć " Nigdy w życiu ", ale jesteśmy zaskoczeni i nie możemy wydusić z siebie ani słowa.
Trzymamy w niepewności, by po chwili odpowiedzieć "tak".
Nieważne gdzie to się wydarzy, na plaży czy w szpitalu. Ważne jest to, że jesteśmy pewni swoich uczuć i chcemy spędzić resztę życia z tą właśnie kobietą.

Kochanie, chcę spędzić z Tobą resztę mojego życia, być może nieco marnego. Zamieszkać z Tobą i założyć rodzinę.
Kocham Cię. <3
Wszystkiego najlepszego z okazji Walentynek :*

Ps Want you to take me like a thief in the night Hold me like a pillow, make me feel right Baby I'll tell you all my secrets that I'm keepin', you can come inside And when you enter, you ain't leavin', be my prisoner for the night.

Spowiedź.

11.11.2010
Romeo i Julia, a może powinnam napisać Mistrz i uczeń ?
Z góry przepraszam.
Dzisiaj walentynki, a więc może czas na jakąś opowieść ?
Niektórym jest ona bardzo dobrze znana, innym wcale.
Różnica ich wieku wynosiła dwa lata, ale rozumiały się bardzo dobrze.
Romeo, energiczna, pełna optymizmy osoba.
Julia, krucha, mała, drobna istotka.

(...)
Z czasem przerodziło się to w nieco inną relację - Mistrz i uczeń.
Nauczyć kogoś jak ma żyć ? Być może w tym tkwił problem. Fatum, które wisiało w powietrzu.
Tradycyjny przebieg spraw, wszystko zaczyna zmieniać swój bieg i nabierać barw.
Uzależnienie od drugiej osoby, wspólne wygłupy, rozmowy nocą, wspólne gotowanie, powrót z pracy idealnie na obiad, który już czekał na stole.
Uczeń z każdym dniem coraz więcej wiedział o życiu, jeszcze tyle jego słów w głowie mam.
Etapy życia, dziecko zaczyna dorastać, a uczeń staje się Mistrzem.
Te relacje zawsze kończą się w ten sam sposób, lecz tym razem miało być inaczej.
Wieczór jak każdy inny.
  - Kocham Cię.
Przyspieszone bicie serca, natłok myśli i wielkie przerażenie.
Strach przed tym, że nie skończy się to happy end'em.
Miłość drugiej osoby zastępowała powoli miejsce strachu i przerażenia. Wszystko miało zupełnie inny tok wydarzeń.
Do czasu.

13.03.2011
Wieczorny spacer.
Imieniny Ucznia, niedaleko jej domu czekała na nią przyjaciółka, balony i te sprawy.
- Najlepsze życzenia ! :*
Mistrz odszedł, by nie przeszkadzać. Przyjaźń to jeden z cenniejszych skarbów na świecie, ale nie każdy z nas go docenia.
W między czasie, gdy przyjaciółki prowadziły zażarty dialog, dziewczyna pokazała zagubionej kobiecie drogę do celu, gdzie miała spotkać się z ukochanym.
Z uśmiechem na twarzy Mistrz wrócił i nie zdążył nic nawet powiedzieć, gdy usłyszał :
- Jesteś taka sama jak on !
Kim był on ? Jej ex.
Na mej twarzy zagościł Wodospad łez.
Z góry ktoś przesądził los tej dwójki.
Każdy dzień był dla nich udręką tamtego dnia. Żyły w cieniu miłości.
Brak zaufania i pochopne oskarżenia zrównały z ziemią ich drobny domek.

(...)
Każdy mistrz kiedyś miał swego mistrza. Tak się stało i z uczniem.
Może kiedyś przekaże komuś to czego nauczyło go życie, a być może osoba, którą pokochał.
Każdy mistrz uczy nas otwierać serce na ludzi.
Mistrz i Uczeń, każdy poszedł własną drogą.
Mistrz porzucił szaty nauczyciela i wszedł między ludzi.
Otworzył się na miłość.
Co się stało z uczniem ? Nie wiem, mimo, że znalazłam miłość to czasem mi go cholernie brakuje.

Ps Nigdy nie wybaczę nam tego, że nie potrafimy już ze sobą rozmawiać.

poniedziałek, 13 lutego 2012

Strach, stoisz teraz ze mną u miłości bram.

Strach ogarnia każdego z nas. Zastanawiamy się jak się go pozbyć.
Strach przed tym co przyniesie kolejny dzień.
Strach przed miłością.
Strach przed bólem.
Strach przed cierpieniem.
Strach przed śmiercią.
Strach przed upokorzeniem.
Strach przed rozczarowaniem.
Strach przed wiecznym czekaniem.
Strach przed odrzuceniem.
Strach przed potępieniem.
Strach przed zapomnieniem.
Strach przed rutyną.
Boje się, jak każdy człowiek.
Być może jestem tylko dzieckiem, a może niektórzy ośmielą się mnie nazwać osobą dorosłą.
Znoszę cierpienie, którego zawsze tak bardzo się bałam. W takich chwilach warto mieć wsparcie.
Niekoniecznie łączy się to z dzieleniem bólu na pół.
Rozczarowanie osoby, którą kochamy, że nie dajemy sobie pomóc z bagażem doświadczeń jakim obarczył nas świat.
Wieczne czekanie na to, że wszystko będzie dobrze.
Boimy się zmian, co jeżeli wszystko potoczy się zupełnie inaczej ?
Szukamy oparcia, zrozumienia.
Co gdybym była egoistką i dała jej odczuć mój ból ?
Pewnie byłaby nieszczęśliwa, z dnia na dzień byłoby coraz gorzej.
Czasami zapada się grunt i czekamy na cud.
Nasze cierpienie stałoby się rutyną i któregoś dnia, zaczęłaby się zastanawiać :
A może zasługuje na coś innego, lepszego ?
Znudziłoby ją wieczne pytanie o stan mojego zdrowia, patrzenie na moje łzy.
Chciałaby znów być szczęśliwa.
Nie mogę zagwarantować, że wszystko będzie dobrze.
Boje się, że zmęczy ją życie ze mną. Nie jestem w stanie obiecać, że nasze życie będzie jak z bajki.
Jedyne co mogę jej ofiarować to moja miłość.
Wiem tylko jedno, nie mogę się poddać. Żyjemy dla kogoś, Ja żyję dla niej.
Życie wystawia nas na wiele prób, ale przecież bez burzy i słońca, nie byłoby tęczy.

Ps Kocham Cię.

sobota, 11 lutego 2012

Infect me with your love.

Jak wielkie zdarzają się być pokusy jakie szykuje dla nas Bóg na próbę, a być może Szatan by powoli zepsuć nas do szpiku kości.
Zdarzają się jednak takie, które na pewno nie są jego dziełem.
Pożądanie. Mimo, że niektórzy robią to "just for fun" to u większości jest to owoc miłości, a on jej nie zna.
Nie ma pojęcia co to miłość, zaufanie, oddanie drugiej osobie.
Z każdym dniem się zmieniamy. Zmieniają nas ludzie.
To co kiedyś było dla nas tak odległe, nagle znalazło się na wyciągnięcie ręki.
Znajdujemy brakujące puzzle, które zgubiły nam się w dzieciństwie.
Poznajemy siebie na nowo, by zacząć nowy etap w naszym życiu.
Czas nieubłaganie gna do przodu.
Każdy ruch, gest, słowo jest nowym lądem, który udało nam się odkryć.
Być może zbłądziliśmy w życiu, ale ktoś zostawił ślady, które posłużyły nam jak Nić Ariadny.
Wróciliśmy między ludzi, silniejsi, bardziej pewni siebie.
Ukrywamy własne słabości i pewnie prowadzimy taniec życia.
Z mocno uniesioną głową ku górze i silnymi ramionami w których trzymamy swój największy Skarb, Ariadne.
Za każdym razem przyjmuje ona inne imię.
Moja Ariadna sprawiła, że wygrałam nie tylko z Minotaurem, ale ze wszystkimi przeciwnościami losu.

Ps " Kocham Cię, Księżniczko. Zrobiłaś ze mnie Króla "

piątek, 10 lutego 2012

Dziękuję wam za to, że nie boję się życia.

W życiu stajemy przed wieloma wyborami.
Nasze decyzje, postanowienia są pochopne, ale przychodzi czas, że stajemy na rozdrożu dróg i zastanawiamy się w którym kierunku iść.
Uważnie czytamy drogowskazy, by nie pomylić się i szczęśliwie dojść do celu.
Zastanawiamy się jednak co mogło na nas czekać na drugiej drodze i czy tak naprawdę to do czego dążymy jest tym czego zawsze chcieliśmy. Może to tylko niespełnione marzenia naszych rodziców, które my realizujemy?
Są także ludzie, których musimy postawić na podium naszego serca. Przyjaciel ? Partner ? Może po prostu osoba, którą traktujemy jak siostrę/brata.
Przesiadujemy godzinami, śmiejemy się, żartujemy. Czasami bywa, że również płaczemy, ale ze świadomością, że ramie, które chłonie nasze łzy jest naszym oparciem, sprzymierzeńcem.
Rozmawiamy o sprawach najbardziej intymnych, tajemnicach, których nikt wcześniej nie zdążył poznać.
Jesteśmy szczęśliwi mając kogoś takiego.
Osoba, która martwi się o nas, gdy popadamy w skrajność, rozbawia nas, gdy jesteśmy smutni, chwyta nas za dłoń, gdy upadamy - kim może dla nas być ?
To z pewnością przyjaciel, ale czy tylko ? Nie, to także osoba, którą traktujemy jak siostrę/brata.

Ps Dziękuję D. <3

czwartek, 9 lutego 2012

Bóg to jeden wie.

Czym jest dla człowieka ból ? Fizyczny i psychiczny.
Najczęściej jak ktoś zadaje pytanie "Jak się czujesz?", ciekawi nas o co pyta, ale odpowiadamy zdawkowo ( dobrze ), by nie drążyć tego tematu.
Ból fizyczny, zawsze gdy go doświadczamy pytamy Boga "dlaczego tak cierpię ? ".
Nie pojmiemy tego tak po prostu. Wszystko ma swój sens, być może ukryty, ale ma.
Sami decydujemy się na cierpienie. Nie słuchamy nawet ludzi, którzy stanowią dla nas autorytet.
Jesteśmy pewni swojego i brniemy dalej w przekonaniu, że wszystko potoczy się inaczej.
Z czasem okazuje się, że się mylimy.
Nasze życie coraz szybciej spada w dół. Zaczyna się bezkresny ból fizyczny, co wiąże się z naruszeniem psychiki.
Dopiero gdy czekamy na ostateczny moment, który ma zakończyć naszą mękę zaczynamy wszystko rozumieć.
Strach to nasz jedyny kompan. Myślimy o tych, którzy są dla nas najważniejsi, a także o tych, którzy ostrzegali nas przed naszą własną głupotą.
Budzimy się jakby ze snu i wracamy do rzeczywistości.
Ból staje się coraz większy, ale rozumiemy już źródła cierpienia.
Znosimy każde skaranie Boże, by za kilka minut, dni, a może tygodni było lepiej i wszystko wróciło do normy.
Co na temat cierpienia psychicznego ?
Tracimy nadzieję czując się bezsilni. Tracimy poczucie własnej wartości, nie spełniamy oczekiwań bliskich.
Może to nas bardziej motywuje do pokazania im, że jednak może nam się udać. Stawiamy krok po kroku, a wyraz naszej twarzy pozostawia wiele do życzenia.
Czasami potrzebna nam jest chwila prawdy, spotkanie twarzą w twarz z osobą, która pokłada w nas największe nadzieje.
Prawdziwym Skarbem jest osoba, która powie nam prawdę.
Za tę prawdę dziękuję i również za wsparcie.

Ps I Love You

poniedziałek, 6 lutego 2012

I wouldn't change a thing.

Jeżeli dziecko uczy się chodzić to pierwszy upadek zawsze najbardziej boli. Nie wie jeszcze, że to co go motywuje do wstania i kolejnych prób to nadzieja i wiara, które w nim  kwitną, ale także wsparcie bliskich.
Gdy upada za każdym razem ktoś pomaga mu wstać. Raz to będzie mama, innym razem tata, a może babcia lub dziadek.
Przychodzi czas, że zaczynamy dorastać, ale nie mamy do końca opanowanej sztuki chodzenia. Zawsze znajdzie się jakaś przeszkoda na drodze, przez którą dzięki naszej nieuwadze się potkniemy.
Czy wtedy będzie przy nas ktoś, kto wyciągnie do nas pomocną dłoń ?
Sądzimy, że jesteśmy otoczeni takimi ludźmi. Uważamy, że osoba, która zawsze jest najbliżej nas jako pierwsza wyciągnie do nas rękę, ale czy aby nie będzie to w akcie zepchnięcia nas z klifu ?
Mamy nadzieję, bo ona umiera jako ostatnia, że ludzie są dobrzy.
Owszem, niektórzy. Nie możemy jednak zapomnieć o tym, że na świecie toczy się ukryta wojna między Dobrem, a Złem.
Czasami nasi przyjaciele okazują się egoistami, znikają z naszego życia bez pożegnania.
Znajdą się również Ci, którzy są przy nas zawsze. Nieważne ile czasu minie bez rozmowy czy jakiegokolwiek kontaktu, gdy ich potrzebujemy, oni rzucają wszystko i przybywają nam z pomocą.
To są Ci bohaterzy z dzieciństwa. Kiedyś myśleliśmy, że Superman, Batman czy Fantastyczna Czwórka są bohaterami, bo mają super moce. Teraz oni nie maja dla nas znaczenia, nie zamieniłabym moich przyjaciół na żadnego z nich.
To oni dają mi wiarę i nadzieję na to,że wszystko będzie dobrze, a przede wszystkim wiarę w to, że Chcieć To Móc.
Pojawili się też tacy, którzy mieli swoje 5 minut w moim życiu, wtedy oddałabym za nich wszystko, teraz najprawdopodobniej zostałabym z niczym.
Często mi ich brakuje, ale to za czym tęsknimy najczęściej wcale nie było nasze.
Niczego w życiu nie żałuję, a każda chwila spędzona z tymi ludźmi była magiczna.

Ps Dziękuję.

niedziela, 5 lutego 2012

I see you naked.

Siedziałam przy komputerze i załatwiałam wszystkie sprawy należące do moich kompetencji.
Ona zawsze śmieje się, że wykraczam poza swoje obowiązki i włącza mi się syndrom " Matki Teresy".
Zmieniła moje życie, to co kiedyś dawało mi przewagę nad ludźmi, dziś wykorzystuje do pomocy im.
Weszła do pokoju w ręczniku i z mokrymi włosami. Uwodziła zapachem, zapewne czuła mój wzrok na sobie.
Rozczesywała włosy, które opadały na ramiona.
Skierowała swój wzrok na mnie i nasze spojrzenia się spotkały. Zaczęła rozpalać ognisko w moim sercu.

" I feel naked "

Odwróciłam się w stronę monitora, chwyciłam kubek z herbatą i wypiłam kilka łyków. Opowiadała jak minął jej dzień, co kupiła i że jest szczęśliwa.
Starałam się skupić na tym co robiłam podczas, gdy ona zażywała kąpieli, ale nijak mi to już nie wychodziło.
Zmieniła zasady gry, podeszła do mnie i zaczęła robić masaż pleców.
Czuła, że byłam strasznie spięta.
W głośnikach rozbrzmiała Granda.
Odwróciła krzesło, zbliżyła się nieco i śpiewała mi do ucha :

" Kusisz zapachami,
prowokujesz gestem,
wodzisz za mną wzrokiem (...)
Nie polubię Cię,
Twej koszuli pstrości
Zbliżysz się o krok
porachuje kości "


Jej ręce owijały się wokół mej sylwetki jak węże,ustami muskała delikatnie mojej twarzy, wciąż śpiewając.
W rytm piosenki rozpinała mi koszule i patrzyła w oczy jakby chciała przeniknąć do mojej duszy.
Usiadła na mych kolanach, myślałam o jej prawie nagim ciele, ale próbowałam uciec od tych myśli.
Jak każda piosenka i ta miała swój koniec.
Następne z repertuaru  " uwiodę Cię tej nocy " było Naked.
Przyciągnęłam ją do siebie i zaczęłam całować. To chyba jednak nie było w jej planach, bo złapała mnie za brodę i subtelnie odsunęła od swoich ust, a po chwili położyła palec na moich.
Wstała, a mi kazała siedzieć. Czułam się jak na egzekucji.
Doprowadzała mnie do szaleństwa.
Stała do mnie tyłem, nalała sobie białego wina i sączyła je lekko się kołysząc.
Pozwoliła by ręcznik osunął się po jej ciele. Zaczęła tańczyć, czuła, że jej pragnę więc co jakiś czas powtarzała " siedź, proszę ".
Odwróciła się w moją stronę, oczy miała zamknięte, a ręce błądziły po ciele.
Z jej wilgotnych włosów krople wody spływały na jej piersi.
Widać było, że stara się być w harmonii nawet z chłodem, by nie poczuł się niechciany.
Man Down - zdawało się, że jest jak w transie. Dostała gęsiej skórki, a jej sutki stwardniały.
Wplatała ręce we włosy i wciąż śpiewała. Zdawało mi się, że żadna piosenka nie jest w stanie zaskoczyć jej swoim tekstem.
Tańczyła przede mną naga, seksowna kobieta, a mi kazała po prostu siedzieć ?!
Miałam wrażenie, że czyta w moich myślach, bo usłyszałam tylko jedno słowo kierowane do mnie i to wcale nie było " siedź "'.
Powiedziała "proszę"  i to wystarczyło bym pozostała na swoim dotychczasowym miejscu.
Nie wiem ile trwał jej taniec, 10 ? Może Jedenaście minut, ale dla mnie to była cała wieczność.
Wstałam z krzesła, czułam się tak jakby ktoś zdjął mi z rąk ciężkie kajdany. Podniosłam z podłogi ręcznik i położyłam go na fotelu.
Stała wpatrzona w gwiazdy, jakby chciała gdzieś uciec, albo szukała odpowiedzi na bardzo ważne pytanie.
Złapałam ją za rękę, a ona znów powiedziała, że jest szczęśliwa.
Zaprowadziła mnie do łóżka i położyła się od ściany mimo, że zawsze ustalamy, że ja tam śpię.
Wtulona we mnie nic nie mówiła, czułam jej wilgotne ciało i zamknęłam oczy by chwilę odpocząć.
Poczułam jak lekko się podnosi, nasze wargi się łączą, a ona pozbywa się ze mnie reszty ubrań.
Była świetnym strategiem, zaatakowała mnie od środka i zdominowała Jednym ruchem serca.

Ps Kocham Cię.

sobota, 4 lutego 2012

I feel naked.

Temat Tabu.
Dla jednych to temat pieniędzy, bo nikt nie chce się wypowiadać ile zarabia lub gdzie pracuje, dla innych to temat rodziny, bo być może jest bity i nękany, ale pierwsza myśl jaka nam przychodzi na myśl to seks.
Seks jest czymś w rodzaju gwiazd na niebie.
Gwiazdy są w stanie doprowadzić nas tam gdzie chcemy, jeśli potrafimy zobaczyć co mają nam do przekazania.
A co daje nam druga osoba i miłość jaką nas obdarza ? Rozkosz, doprowadza tam gdzie Eden.
Pożądanie, które cały czas rośnie.
Spotkanie dwóch ciał, które znajdują ostoje w sobie i razem kołyszą się jak łódź na morzu.
Stanowią jedność. Jedno bez drugiego nie osiąga spełnienia.
Ucieczka od rzeczywistości, uczucie błogości i brak kontroli nad emocjami.
Dreszcz przeszywający nie tylko nasze ciało.
Prawdziwym kochankiem nie jest ten kto potrafi poruszyć zmysły cielesne kobiety, a ten kto potrafi dotrzeć do jej duszy.
Kto w takim razie czuje większe spełnienie w łóżku ? Na pozór ten kto osiągnął orgazm.
Po głębszym zastanowieniu, odpowiemy jednak inaczej.
Satysfakcja i uczucie spełnienia towarzyszą temu, kto do tego doprowadził.

" Seks połączony z miłością to najwspanialsza rzecz w życiu"


Budzimy się obok ukochanej, która oddała nam się w pełni i podziwiamy piękno, którego wcześniej nie zauważaliśmy.
Nie jesteśmy już powierzchowni, nie widzimy tego co "na zewnątrz", a to co "wewnątrz" człowieka.
Jesteśmy szczęśliwi, że tak wyjątkowa osoba, leży wtulona w nasze nagie ciało i pierwszą rzeczą jaką robi po przebudzeniu jest niewinny uśmiech i pocałunek.

" Dzień Dobry, Kochanie."


środa, 1 lutego 2012

We found love in a hopeless place.

Jak wytłumaczyć dziecku czym jest miłość ?
Większość z nas ucieka od tego tematu.
Są ludzie, którzy nie tolerują miłości, bo sami jej nigdy nie doświadczyli, albo została im odebrana.
Dzieląc ich na grupy są również tacy, którzy zazdroszczą miłości innym i jej potrzebują, ale boją się ryzyka jakie ze sobą niesie.
Oczywiście są też Ci, którzy kochają bez wzajemności i Ci, którzy tworzą pary.
Wracając do pytania, czym jest miłość ?
Można by odpowiedzieć na to definicją z Wikipedii, albo innego źródła pisanego, ale czy taka odpowiedź nas samych będzie satysfakcjonować ?
Powinniśmy odpowiedzieć zgodnie z tym co mówi nasze serce, być jego pośrednikiem.
Miłość to nie tylko uczucie, ale także i umiejętność. Oddanie się w pełni drugiej osobie, zapewnienie jej bezpieczeństwa, szczęścia.
Miłości nie da się zrozumieć, ją trzeba czuć.
Jeśli miłość byłaby lizakiem, byłby to najsłodszy i najlepszy cukierek na świecie.
Jeśli miłość byłaby pasją, miałaby wielu pasjonatów.
Jeśli miłość byłaby gwiazdą, byłaby to najjaśniejsza gwiazda na niebie.
Można by wyliczać w nieskończoność, ale najważniejsze jest to, że miłość nigdy nie stanowi źródła cierpienia.
Oczywiście zawsze są wyjątki, w tym wypadku miłość nieodwzajemniona, ale możemy być szczęśliwi i dziękować Opatrzności Bożej, że nas spotkała.
Powinniśmy się cieszyć z każdego dnia, ale zwłaszcza z tego w którym ta miłość zapukała do drzwi naszego serca i zamieszkała w nas na co dzień.