Był mroźny wieczór.
Siedziała w pubie, przy oknie.Sączyła whisky i zdawało się, że na kogoś czeka.
Do pubu jak oparzona wpadła , młoda dziewczyna. Miała może 158 cm wzrostu.
Gorączkowo rozglądała się po lokalu, aż w końcu pewnie ruszyła w kierunku stolika przy oknie.
Rzuciła torbę na ziemie, zrzuciła z siebie płaszcz i usiadła na krześle.
- Bałaś się kiedyś, że ktoś kogo kochasz, przestanie kochać Ciebie ?
- Kulturalnie byłoby powiedzieć " Dzień Dobry". Napijesz się czegoś ?
- Mam powtórzyć swoje pytanie czy odpowiesz ?
- Napijesz się czegoś ?
- Nie, dziękuję. Bałaś się kiedyś, że ktoś kogo kochasz, przestanie kochać Ciebie ?
Kobieta przy oknie miała wrażenie efektu lustrzanego. Mogła przewidzieć każdy ruch jaki wykona przeciwnik, ale w tym wypadku ktoś znacznie bliższy.
- Tak, a dlaczego pytasz o takie rzeczy pomijając jakiekolwiek, instynktowne słowa powitania ?
- Czysto teoretycznie. A stało się tak ?
- Raczej nie. Strach przed czymś paraliżuje nas doszczętnie i rozum się wyłącza, wtedy wszystko prowadzi do tragedii. Strach działa na nasze obawy jak magnez. Zawsze jest jakiś powód do zadawania takich pytań.
- Da się pozbyć strachu ?
- Powiesz mi o co chodzi ? Da się, musisz rozważyć wszystkie za i przeciw, czy masz podstawy do tego by się bać. Jeśli jest to miłość obustronna to fundamentem powinno być zaufanie. Strach budzi niepewność, niepewność zaś niepokój, a niepokój brak zaufania, co jest jednym z czynników niszczących.
- A gdzie w tym wszystkim jest zazdrość ?
- Co za kretyn nauczył Cię ignorować ludzkie pytania ? Trochę to przypomina postawę Małego Księcia, ale nie ośmieliłabym się do takiego porównania.
- Ciesze się, że znasz swoją wartość.
- Nie przypominam sobie, by to należało do mojego zakresu materiału.
- Nie należało, Ty tak robiłaś, a ja uczyłam się od Ciebie. Nie zmienia to faktu, że nazwałaś się kretynem. Wracając do mojego pytania, gdzie w tym wszystkim zazdrość ?
- Bezczelność też weszła Ci w nawyk. Zazdrość pojawia się nie wiadomo skąd, jeśli wchodzi między was osoba trzecia, albo po prostu jak ktoś spojrzy na ukochaną/ukochanego. Jesteśmy strasznie wyczuleni na ich punkcie, bo są jak szklane kule, które łatwo mogą się potłuc.
- Jeśli osoba trzecia to co wtedy ?
- Do czego pijesz ?
- Do niczego.
- Odpowiedz mi proszę, a będę kontynuować.
- Kontynuuj.
- Stajemy się nieufni, niszczymy to co przez długi czas budowaliśmy. Zaczynają się awantury, kontrolujemy każdy ruch drugiej osoby i jesteśmy pewni swoich racji. Chyba, że ufamy bezgranicznie i nie mamy podstaw do tego. Więc, czemu pytasz ?
- Wydaje mi się, że przez zazdrość coś się psuje, ale wiem, że nie tylko ona ma tu role. Trudno mi znaleźć kolejny powód, ale dziękuję.
Wstała, chwyciła swój płaszcz i chciała odejść, jakże wielkie było zdziwienie kobiety z whisky.
- Zazdrość nie stanowi sedna sprawy.
To musiało ją zaintrygować, bo obróciła się na pięcie i wróciła do stolika.
- Więc co takiego ?
- Zaufanie. Jeśli jest ono dziurawe jak szwajcarski ser to będą w nim luki. To tak jakbyś jadła kanapkę i w pewnym momencie twój kęs byłby wybrakowany. Jeśli zaufanie jest jak jabłko to jest pełne, oczywiście może się zdarzyć, że będzie w nim robak, ale to nie oznacza, że druga część jabłka też jest zepsuta. Nie masz za co dziękować, ale powiedz mi po co Ci to było ?
- Robaka trzeba wtedy wyrzucić, prawda ?
- No tak, albo zabić, ale wtedy upewnij się, że obrońcy praw zwierząt nie patrzą Ci na ręce. Nie ignoruj moich pytań. Do czego było Ci to potrzebne ?
- Czysto teoretycznie. Zabić, tylko czy aby na pewno osoba, której osoba trzecia nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie, będzie zadowolona ?
- Z dumą słucham tego o czym mówisz. Nie będzie, ale robak może zginąć w niewyjaśnionych okolicznościach. Dlaczego pytasz ?
- Coś czuję, że byłabym pierwszą podejrzaną.
- Bardzo możliwe, ale to nie jest odpowiedź na moje pytanie.
- Słyszałaś, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła ?
- Obiło mi się o uszy. Byłam tam parę razy w snach.
- A jesteś pewna, że chcesz doznać bliskiego spotkania z diabłem ?
Kobieta wyjęła pieniądze i położyła na stole.
Oburzona, szybkim krokiem opuściła pub i zniknęła gdzieś w deszczu.
Młoda dziewczyna podeszła do baru.
- Whisky, proszę.
Jedno było pewne, były podobne jak dwie krople wody, ale nie łączyły ich żadne więzy krwi.
Ps Uczniowi Czarnoksiężnika.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz